Samoświadomość psów, Brat Maciej i historyjka bardzo à propos

Na FB udostępniłam swój stary wpis o tym, jak widzą psy?
A jak już o wzroku mowa, to Izę zaciekawiło, czy psy rozpoznają się w lustrze.  Czytaj dalej Samoświadomość psów, Brat Maciej i historyjka bardzo à propos

Pasta z cieciorki, z aktualnie posiadanymi dodatkami

Sobota! Dzisiaj dzień wewnętrzny. Zamiast szorować szafki, podłogi i inne czynić sobotnie czynności, spojrzałam na butelkę z wczorajszym, niedopitym winem. Że wylać? Ee, no w życiu! Czytaj dalej Pasta z cieciorki, z aktualnie posiadanymi dodatkami

Koński weekend z Akademią JNBT z Karpaczem w tle

Impreza „Myśląc o koniu” naprawdę taka była. Koń był tutaj najważniejszy! Albo mam klapki na oczach. Wszystko się działo z uszanowaniem ich bezpieczeństwa, ich emocji, ich poziomu stresu… Czytaj dalej Koński weekend z Akademią JNBT z Karpaczem w tle

Bo prawa ludzi (w tym kobiet) są ważniejsze niż światopogląd

Kiedy na początku września 2016 roku opętańcy z PISu wyskoczyli ze swoimi szalonymi pomysłami na temat kobiet, przy (o zgrozo!) poparciu kobiet, inne kobiety nie wytrzymały i wyszły na ulice. Czarny Protest był czymś wyjątkowym, czymś, co pokazało jak bardzo ważne jest zabieranie głosu w swojej sprawie!
A jak pokazuje czas – wyjście na ulice jest jedyną metodą, aby chociaż trochę zatrzymać tych szaleńców.
Czytaj dalej Bo prawa ludzi (w tym kobiet) są ważniejsze niż światopogląd

Koń i początek nowej przygody!

Konie. Wspaniałe zwierzęta, które są z ludźmi od dobrych 5 tysięcy lat (albo i dłużej). A co fajne, to przez te tysiące lat nasza fascynacja końmi nie maleje… Oczywiście, rola konia się zmienia, ale jestem pewna, że ludziom konie nigdy się nie znudzą. I dobrze!

Czytaj dalej Koń i początek nowej przygody!

O zwierzętach i sobie. Początek. #1

Moje psie wspomnienia sięgają okresu, kiedy miałam 4, może 5 lat. Ojciec przyniósł do domu pod kurtką małą biało – czarną kulkę i z dumą oświadczył: „mamy bernardyna!”. Czytaj dalej O zwierzętach i sobie. Początek. #1

Wielkanoc 2017

U sąsiadów goście, w tym jakieś gończe coś,  pies, albo suka. No i mój pies ma misję: od rana siedzi przy ogrodzeniu i czeka. Czeka, aż się pojawi nowy, albo nowa.  A jak już się pojawi, to mój biedak nie do końca wie, co z tym zrobić. Czytaj dalej Wielkanoc 2017

Ja, królowa faworkowa!

Od wczoraj miałam w głowie myśl, że mam ogromną chęć zrobić faworki. Brak czasu skutecznie oddalał rozpoczęcie produkcji. Dzisiaj znowu, gdzieś pomiędzy innymi myślami, była i ta o faworkach. „Cicho!” – mamrotałam sama do siebie – Czytaj dalej Ja, królowa faworkowa!